sobota, 9 lutego 2019

"Poszerzenie pola walki"-Michel Houellebecq | Nietypowy sposób na nudę...

Autor-Michel Houellebecq
Tytuł-"Poszerzenie pola walki"
Gatunek-literatura współczesna
Liczba stron-192
Wydana-2015
Ocena-8/10








Witam Was serdecznie w kolejnej recenzji. Chciałbym opowiedzieć Wam o książce, która stanowi moje drugie spotkanie z twórczością pisarza uznawanego za moje odkrycie tego roku. Jest on jednym z najbardziej znanych, popularnych francuskich pisarzy. Do tej pory na blogu odnajdziecie wspaniałą "Uległość", którą recenzowanym dla Was w styczniu. Obiecałam sobie, że przeczytam wszystkie książki Michela Houellebecqa. Czas więc najwyższy podzielić się moimi wrażeniami po lekturze. Zapraszam Was na recenzję "Poszerzenia pola walki".


Główny bohater ma 32 lata. Z wykształcenia jest informatykiem, dobrze zarabia, jednak to nie gwarantuje mu poczucia szczęścia. W jego życiu prywatnym nic nie układa się tak, jak by sobie tego życzył. Spojrzenie głównego bohatera na świat przywodzi mi na myśl człowieka, który przeżył znacznie więcej. Jest to młody mężczyzna. Główny bohater prezentuje dość pesymistyczne nastawienie do życia. Jego mottem mogłoby być stwierdzenie, że "życie to marność i gonienie za wiatrem". Utracił on jakiekolwiek chęci do życia, pozytywne nastawienie, wiarę we własne możliwości. Otoczenie wokół siebie obserwuje z wyraźną pogardą i obrzydzeniem. Pomimo różnorodności posiadanych dóbr materialnych, jest on człowiekiem samotnym. Przeżywana przez niego samotność ma wymiar duchowy. Czuję się on wypalony emocjonalnie, życiowo i zawodowo. Niedawno był młodzieńcem pełnym wigoru, zapału i chęci do życia. Nie można odmówić bohaterowi inteligencji. Problem u ludzi inteligentnych dotyczy zazwyczaj trudności ze znalezieniem partnera na odpowiednim poziomie. W bohaterze tkwi złość i frustracja. Ten stan emocjonalny sprawia, że aby zabić i zniszczyć przytłaczające poczucie nudy i bezsensu życia, bohater namawia kolegę do morderstwa.
Co sądzę o głównym bohaterze powieści? Prezentuje on postawę typowego frustrata społecznego, znudzonego swoim dotychczasowym życiem, na które teoretycznie nie mógłby narzekać. Poprzez swoje nastawienie do otoczenia, wydaje się, iż jest to mężczyzna stary i młody jednocześnie. Podejście do niektórych spraw dodaje mu lat. Oczywiście mógłby mieć znajomych, znaleźć sobie dziewczynę, jednak jest to dla niego bardzo trudne. To taki zwykły, szary obywatel, pogrążony we własnych myślach, w samotności i depresji. Z pewnością niewiele osób będzie w stanie go polubić. Do mnie jednak zdecydowanie przemawia to wyobcowanie, samotność, swoista izolacja i indywidualizm.
Jeżeli czytaliście moją recenzję poprzedniej książki autora, zdążyliście się już zapewne zorientować, że nazwałam go "patologiem współczesnego społeczeństwa". W tej powieści jest podobnie. Autor precyzyjnie operuje swoimi piórem, dokładnie tak, jak gdyby miał w ręku skalpel. Odkrywa tym samym przed nami stan duchowy współczesnego człowieka. Warto zaznaczyć jednak, że nie usprawiedliwia on swoich bohaterów. Jedynie umiejętnie stawia słuszną diagnozę. Stwierdza bowiem ustami jednego ze swoich bohaterów, że liberalizm dotyczy nie tylko systemu ekonomicznego, ale  oddziałuje także na system seksualny, w którym obecnie żyjący człowiek funkcjonuje
"W systemie ekonomicznym każdemu udaje się lepiej lub gorzej znaleźć swoje miejsce. Niektórzy dochodzą do majątku, inni są bezrobotni i gniją w nędzy." W systemie seksualnym natomiast "Każdemu udaje się lepiej lub gorzej znaleźć swojego partnera łóżkowego."  Tak zdefiniowane systemy stawiają człowieka w "polu walki", które za sprawą wolności- jak się okazuje- zostaje rozszerzone.
Z tej wydawałoby się pesymistycznej powieści, wyłania się obraz życia jako pola walki. Nasza egzystencja stanowi bój, który nieustannie prowadzimy na wielu przestrzeniach. Pole ekonomiczne prowadzi do potyczek w walce o dobrze płatną pracę. Przestrzeń seksualna stanowi pole, w którym radość przynoszą jedynie cielesne uniesienia. Taki obraz rzeczywistości z pewnością nie przywodzi na myśl niczego dobrego. Niestety, jak się okazuje, życie bez głębszych uczuć jest pozbawione sensu.
W tej powieści autor przedstawia nam obraz desperacji i obojętności. Pytanie, co jest lepsze? Nie boję się użyć stwierdzenia, że autor pisząc swoje powieści, stosuje czynnik krytyczny. W jego prozie widać go aż w nadmiarze, co niektórych czytelników może odstraszać od lektury. Stwierdzicie niedługo zapewne, że jego książki wieją pesymizmem, są nudne, przygnębiające, nijakie. Niekoniecznie. Pisarz w swojej twórczości najbardziej pastwi się nad bohaterami. Są to postacie pozbawione systemu wartości, pełne hipokryzji, obłudne i głupie. Głupota jest niestety nieśmiertelne obecnym tworem ludzkim, który nieprędko zniknie z tego świata, o ile w ogóle. Autor prezentuje myśli, które są w naszej głowie, a z którymi nie możemy się uporać.
Jest to pierwsza powieść Michela Houellebecqa, która zyskała światowy rozgłos i doczekała się ekranizacji. Wcześniej w Polsce ukazały się dwie powieści autora, Oczywiście każdą mam zamiar przeczytać.
Książka podobała mi się. Doceniam pióro autora i odwagę. Pisarz nie boi się poruszać tematów trudnych, często kontrowersyjnych, ale jednocześnie bardzo aktualnych. Było to moje drugie spotkanie z twórczością tego autora. Zapewniam Was jednak, że nie ostatnie. Uważam tę powieść za dobrą. Wielu z Was może przytłaczać poruszona tematyka, gdyż nie należy ona do łatwych. Nie dziwię się więc nierównym ocenom książek tego autora. To nie jest proza dla każdego. Polecam Wam tę powieść. W przyszłości spodziewajcie się wspomnianej "Serotoniny". Czekają  na mnie również na mnie "Cząstki elementarne" oraz "Mapa i terytorium". "Poszerzenie..." jest warte przeczytania. Musicie jednak sami zdecydować, czy jest to lektura dla Was.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz