Tu mnie znajdziecie :)

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

"KAT. Biografia Huberta Wagnera"-Krzysztof Mecner, Grzegorz Wagner | najlepszy z najlepszych...

środa, 13 marca 2019

Autor-Krzysztof Mecner, Grzegorz Wagner
Tytuł-"KAT. Biografia Huberta Wagnera"
Gatunek-biografia
Liczba stron-280
Wydana-2014
Ocena-10/10


















Nadszedł wpis smutny, ale wyjątkowy jednocześnie. Dziś przypada siedemnasta rocznica śmierci postaci wybitnej. Siatkarza i trenera, który wpisał się już na stałe do historii polskiej siatkówki, jest jej niewątpliwą legendą. Człowieka, który, jak każdy z nas, miewał w swoim życiu blaski i cienie w swojej karierze. Jako zawodnik nie osiągnął zbyt wiele. Na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski doprowadził naszą drużynę do Mistrzostwa Świata (1974) i Mistrzostwa Olimpijskiego (1976). Starsze pokolenie zapewne doskonale pamięta tę postać. Ja znam ją jedynie z opowieści grających obecnie siatkarzy i byłych trenerów naszej kadry. Jako wierna fanka siatkówki (oglądam ponad 12 lat), nie wyobrażałam sobie nie przeczytać tej biografii. Historia człowieka, który dzięki swojemu uporowi, determinacji i nieustępliwości dokonał rzeczy wielkich. Rzeczy, o których każdy wierny kibic dziś pamięta, a które częściowo powtórzyła nasza obecna drużyna na Mistrzostwach Świata. Najpierw pod wodzą Stephane'a Antigi (w Polsce w 2014 roku), a następnie Vitala Heynena (Włochy 2018). Będzie to trzeci wpis z cyklu biografii legend sportu. Zapraszam.



Współautorem tej książki jest syn Huberta Jerzego Wagnera, Grzegorz, również siatkarz. Odsłania on przed nami historię legendarnego "Kata", bo tak był nazywany. Niewątpliwie najwybitniejszy trener siatkarzy, który zdobył dwa znaczące tytuły z naszą reprezentacją: złoto na Mistrzostwach Świata w 1974 roku w Meksyku i złoto na Mistrzostwach Olimpijskich w Montrealu (akurat ten mecz jest gdzieś w Internecie, udało mi się go nawet obejrzeć :) ). Wówczas wygraliśmy mecz z drużyną wtedy niepokonaną-Związkiem Radzieckim. Dokonania samego Wagnera są wręcz oszałamiające. Te dwa stanowią tylko czubek góry lodowej. Wyobraźcie sobie, że ogłaszacie zakończenie kariery zawodniczej, przejmujecie kadrę narodową i za chwilę zdobywacie złoto! Podobnie było z "Jurkiem" (taki pseudonim nosił), który przejął kadrę naszych siatkarzy w wieku zaledwie 32 lat, nie mając żadnego doświadczenia trenerskiego i dokonał rzeczy niesłychanych. Osiągnął to, o co obecnie tak bardzo się staramy. Gonimy tego przysłowiowego króliczka, ale on notorycznie nam ucieka. Ostatecznie Wagner opuścił kadrę po trzech latach, obrastając legendą w wieku 35 lat. Legendą, która w pewnym stopniu stała się dla niego przekleństwem, ciążyła mu. Mimo tak wielu dokonań, później prześladował go pech. Nie zdołał powtórzyć sukcesów z pierwszych lat kariery trenerskiej. Co prawda zakwalifikował się z kadrą na Igrzyska Olimpijskie w 1984r w Los Angeles, ale ostatecznie władze komunistyczne zbojkotowały turniej. Ta decyzja bardzo ubodła naszego trenera. Kadra narodowa była bowiem bardzo silna i istniała nawet realna szansa zdobycia medalu. Ostatecznie, w latach 80., kiedy trenował słabsze reprezentacje, zaczął miewać również kłopoty z alkoholem. Kłopoty, które położyły się cieniem na jego życiorysie i karierze.

Wspomniałam, że Hubert Wagner nazywany był "Katem". Dlaczego? Mając świadomość potęgi Związku Radzieckiego, niejednokrotnie bywał trenerem-tyranem. Często wspominał nam o tym również sam Tomasz Wójtowicz, jeden z jego ówczesnych podopiecznych (szczęśliwie wylosował nam najłatwiejszą grupę w 2014 roku). To był człowiek, z którym nie wchodziło się w żadne sprzeczki, czy dyskusje. Jeśli ktoś został przyjęty do kadry, musiał się liczyć z bardzo zaostrzonym rygorem i bezwzględnym posłuszeństwem wobec Wagnera, "w ciemno". W przeciwnym razie droga wolna. Sam wielokrotnie podkreślał:

"Przyjmuję tu tylko tych ludzi, którzy mi bezgranicznie zaufają."

Warto również zaznaczyć, że Hubert Wagner wyznawał bardzo ciekawą, ale jednocześnie nietypową filozofię prowadzenia drużyny. W celu poprawienia jakości gry zawodników, świadomie usuwał jednego, wybranego, aby zmobilizować pozostałych do jeszcze większego wysiłku. 

Zawodniczki, podobnie jak i zawodnicy, których miał okazję trenować, wspominają go podobnie: nerwus, choleryk, dyktator z trudnym charakterem, nie znoszącym sprzeciwu, tyran i apodyktyczny maniak katorżniczej pracy. Człowiek, który nie znał słowa "litość". Istnieje jednak druga, bardziej optymistyczna, jaśniejsza strona medalu. Podopieczni podziwiali go za warsztat trenerski. Część z nich, która postanowiła zająć się karierą trenerską, ostatecznie stosowała jego nietypowe i specyficzne metody w swojej późniejszej pracy.

Niniejsza publikacja została bardzo dobrze napisana. Zawiera wiele interesujących artykułów, dokumentów, jak np sprawozdanie samego Wagnera z Mistrzostw Świata z 1974 roku oraz mnóstwo fotografii.

Książka podobała mi się. Uznałam ją za niezwykle ważna dla siebie z powodu mojej obsesji na punkcie siatkówki. Jest mecz, to wtedy nie ma mnie dla świata, nie ważna jest godzina, książki też idą w kąt. Nie odpisuję nawet na SMS-y, chyba że w przerwie między setami. Hubert Wagner to legenda i nie wierzę, że istnieje w Polsce człowiek, który nie słyszałby takiego nazwiska. Kat owiany legendą, która mu w niczym nie pomagała, bo wówczas panował "kult jednostki, Wagnera". Obecnie również mamy bardzo dobrą kadrę z jeszcze lepszym trenerem niż poprzedni. Zdołaliśmy obronić tytuł Mistrza Świata sprzed czterech lat na własnym, katowickim boisku. Mam nadzieję, że kolejne lata pracy Vitala Heynena dostarczą nam równie wielu powodów do radości. Nie jestem jednak pewna, czy kiedykolwiek pojawi się człowiek z podobnymi osiągnięciami, jak sam Hubert Wagner. Polecam Wam tę książkę. Pozycja obowiązkowa dla miłośników siatkówki.

12 komentarzy:

  1. No to akurat nie jest moja tematyka :). No ale nie może być tak żeby mi sie wszyskie książki podobały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego czytam różne, żeby każdy znalazł tu coś dla siebie. Jutro kolejna petarda :)

      Usuń
  2. Też akurat nie moja tematyka. Dużo czytasz w marcu, pogratulować!

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawa książka , chodz to nie moje klimaty

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdybym interesowała się siatkówką to pewnie bym przeczytała ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dużo ciekawych recenzji tu u ciebie :) SUPER!

    OdpowiedzUsuń
  6. biograficznych książek za bardzo nie czytam.

    OdpowiedzUsuń
  7. u mnie temat książek wygląda tak, że jestem bardzo skupiona na książkach edukacyjnych i te takie o do poczytania schodzą na szary koniec, ale ja też tak mam od zawsze, że poświęcam tylko czas na to, co przyniesie mi konkretny efekt w postaci np. wiedzy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznam szczerze, że za biografiami nie przepadam ...

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za takimi powieściami.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mój klimat, więc raczej podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka zapowiada się bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia