Tu mnie znajdziecie :)

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

"Śmierć Komandora. Metafora się zmienia"-Haruki Murakami ♥

wtorek, 14 maja 2019

Autor-Haruki Murakami
Tytuł-"Śmierć Komandora. Metafora się zmienia"
Gatunek-literatura współczesna
Liczba stron-480
Wydana-2018
Ocena-10/10
























Witajcie w nowej recenzji. Dziś znowu zabieram Was do Japonii. Jeśli Kraj Kwitnącej Wiśni i współczesna literatura, to nietrudno się chyba domyślić, o kim będzie dziś mowa. Oto nadchodzi drugi tom długo wyczekiwanej powieści autora. Paradoksalnej, bo w samym kraju oskarżono go o zdradę narodową, uznano za powieść zakazaną dla osób poniżej osiemnastego roku życia z uwagi na "dziwny seks", a jednocześnie jest to powieść uważana niemalże za giganta w całym dorobku autora, opus magnum. Recenzję pierwszego tomu odnajdziecie w archiwum, ja zapraszam Was na kontynuację. Było bardzo dobre wrażenie i różnorodne emocje. Jak jest teraz? Przekonajcie się sami. 


Treść jest tylko kontynuacją przejść głównego bohatera (zajrzyjcie do wpisu, nie chcę dublować). Jest to książka o tajemnicach, jakie skrywamy w sobie za życia. Część z nich, zgodnie z naszymi decyzjami nigdy nie ujrzy światła dziennego. Opowieść o samotności (dlaczego mnie to nie dziwi?), bliskości, poszukiwaniu sensu. Tę wspomnianą bliskość, wręcz intymność nie zawsze jesteśmy w stanie odnaleźć. Jednak autorowi udaje się przyjrzeć temu zjawisku pod innym kątem.  Można być samotnym na wiele sposobów. Gdzie indziej jest jej źródło. Trzeba autorowi przyznać, że po raz kolejny znakomicie zarysował obraz życia w Japonii, Wciągający i ciekawy.

W tym tomie wyjaśni się wiele wątków z pierwszego. Pisarz prowadzi pewnego rodzaju grę z czytelnikiem. Narracja przeplata się, występują tutaj wątki surrealistyczne i niezwykle realistyczne. Do postaci Komandora, którego już mieliśmy okazję poznać, dołączą nowi bohaterowie. Zatrze się również granica pomiędzy oniryzmem a jawą. W pewnym momencie będzie nam trudno rozgraniczyć, co tutaj właściwie jest marzeniem, fantazją, a co-rzeczywistością. Pojawią się rozmaite metafory i idee, które dla bohaterów tej powieści okażą się jednak zupełnie naturalne i zrozumiałe od początku do końca. Mogę Wam zdradzić, że w tym tomie obecne będą dwa nowe motywy: wyschniętej studni (tutaj mam automatyczne skojarzenie z inną powieścią) i niewyjaśnionego zniknięcia.

Powieść jest przesiąknięta magią. Można ją spokojnie zaliczyć do nurtu realizmu magicznego. Nie brakuje w niej ludzi owładniętych przenikliwą samotnością, co jest prawdopodobnie typowe dla japońskich opowieści. Pisarz po raz kolejny stosuje całą paletę niedomówień, niedopowiedzeń, aby wzbudzić zainteresowanie czytelnika. Słusznie.

Czy ta powieść jest arcydziełem? Na swój sposób tak. To hołd, jaki autor składa malarstwu. Dowodem na to są opisy związane z tym motywem. Dodatkowo doskonale ukazane zostały ukazane relacje międzyludzkie. Taka jest właśnie cała proza Murakamiego, nie sposób jej pomylić z niczyją inną-odmienna od reszty, skupiająca się na emocjach, pozbawiona jednak tego pierwiastka współczucia, do którego cała Europa jest zanadto przyzwyczajona.

Ciekawym zabiegiem, jaki zastosował autor, pisząc tę powieść jest odkładanie rozwiązań i odpowiedzi na to przysłowiowe później. Całość opisuje bardzo prostym językiem, kiedyś Wam go nawet porównałam do mowy nieporadnego dziecka. Cel? Prawdopodobnie chodzi o wzbudzenie ziarna zainteresowania w czytelniku. Ta proza wymaga skupienia, ale i refleksji. Każde zjawisko opisane w tej książce zdaje się być swego rodzaju metaforą Być może nawet za niewinny śpiewem ptaka kryje się jakieś drugie dno? Jakie? Musicie odnaleźć je sami. Są autorzy, którzy w swoich powieściach wymagają współpracy z czytelnikiem. Oto przykład jednego z nich. Powieść jest naszpikowana zagadkami, tajemnicami i metaforami. To dostajemy od autora. Odpowiedzi natomiast przechodzą płynnie w trakcie lektury z twórcy dzieła (niewątpliwie nim jest) na odbiorcę.

Powieść podobała mi się. Uważam ją za lepszy tytuł od pierwszego tomu, o co wcale dziś nie tak łatwo. Obiecuję Wam, że przeczytam wszystkie książki tego autora. Być może część motywów będzie wspólna dla nich wszystkich. Sztuką jest jednak tutaj odnaleźć pozostałe elementy układanki, której lekki zarys dostajemy od autora na talerzu. Polecam bardzo serdecznie.

4 komentarze:

  1. Bardzo lubię książki Murakamiego, choć akurat tej jeszcze nie czytałam. Ale w sumie każda jego powieść okazywała się dla mnie bardzo cenna - więc pewnie i ta by mnie nie zawiodła.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie czytałam książki autora. Ale tematyka wydaje się być interesująca. Jednak musiałabym zacząć od pierwszego tomu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Skoro polecasz, to pewnie się skusze.
    Nie ma to, jak ciekawa recenzja.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia