sobota, 18 czerwca 2022

🎤„W wywiadzie najważniejsze jest dobre zaplanowanie przypadku.” - rozmowa z Vincentem V. Severskim, autorem „Placu senackiego 6PM”

Najlepsze scenariusze często pisze samo życie. Praca oficera wywiadu trwa nieprzerwanie. Czy w tym zawodzie jest miejsce na zbieg okoliczności? O tym i wielu innych kwestiach opowiada Vincent V. Severski, emerytowany oficer wywiadu i pisarz, autor powieści o narodzinach imperium Władimira Putina.



                                                              Fot. Magda Kuc





W swojej najnowszej powieści odszedłeś od spraw Polski. Zdecydowałeś się na eksperyment. Co czujesz po jego ukończeniu?
Coś w rodzaku ulgi. Przez lata uzależniłem się od moich bohaterów i formy narracji, którą sobie narzuciłem. Dobre przyjęcie książek pogłębiało tylko ten stan. Czułem, że przestaję się rozwijać, a mam jeszcze dużo do powiedzenia. Zachęciła mnie do tego praca nad „Christine‟. Chciałem się też oderwać od Polski, uwikłania w wirtualny świat i pokazać uniwersalność problemów, z którymi mają do czynienia szpiedzy. Więc jest to też próba wyjścia do czytelnika zachodniego, zaspokojenia jego gustów, jak mi się wydaje, stworzenia czegoś między stylem Toma Clancy'ego i Johna le Carré.

Jest to zarazem Twoja najbardziej osobista powieść. Co czuje autor, przywołując obraz Finlandii sprzed lat?
Finlandia jest mi wyjątkowo bliska. Może nie tak jak Szwecja, ale czuję wobec Finów szczególną sympatię. To od nich uczyłem się Rosji. Wcześniej wydawało mi się, że całkiem dobrze znam ten kraj, bo za komuny faszerowani byliśmy sowiecką propagandą i wyidealizowaną kulturą. Finowie od setek lat żyją w cieniu rosyjskiego imperium, a potrafili zachować swoją tożsamość i trzeźwość oceny sąsiada, i to bez rusofobii. Kiedy poznałem Finów, ich historię, zrozumiałem, że nawet mały naród, a jest ich 5,5 miliona, tyle co mieszkańców pobliskiego Petersburga, może zwyciężyć w starciu z rosyjskim mamutem. Potrzebna jest do tego mądrość. Spojrzenie Finów na Rosję ukształtowało moje poglądy na naszego wspólnego sąsiada. Czyli... że rusofobią nie pokona się Rosji.

W „Placu Senackim‟ przedstawiasz scenę rozmowy głównego bohatera z agentem, który ma śmiertelnie chorą żonę. Czy istnieje coś takiego jak moralność szpiega? Gdzie jest granica pomiędzy pracą a empatią?
Granica? Tak, istnieje taka granica i jest to czasem najdramatyczniejszy dylemat tego zawodu. Bywa, że trzeba wybierać między empatią, zasadami moralnymi, wartościami, a dobrem wyższym, bezpieczeństwem państwa i życiem ludzi, czasami tysięcy, setek tysięcy ludzi, nawet między wojną a pokojem. I to nie jest tak, że każdy szpieg na co dzień musi rozstrzygać takie dylematy, zdarza się to nielicznym, ale każdy musi być na to przygotowany. Tym bardziej, że praca w wywiadzie nie jest obowiązkowa. Dlatego wybór ludzi do tej służby jest tak trudny.

Czy szpiedzy często stają przed podobnymi dylematami?
Nie prowadzimy badań statystycznych, ale chyba odpowiedziałem już na to pytanie. Przypuszczam, że zdarza się to nielicznym, ale każdy musi być na to przygotowany, bo od jego dycyzji, chwili słabości, może zależeć los setek.

Napisałeś: „Ważne rzeczy dzieją się niejako przypadkiem‟. Czy szpieg ma czas na działanie poza planem? Czy w tej pracy jest miejsce na zbieg okoliczności, czy wszystko dzieje się po coś?
Mamy takie powiedzenie - „W wywiadzie najważniejsze jest dobre zaplanowanie przypadku‟. Kryje się w nim odpowiedź na wszystkie Twoje pytania. W rzeczywistości „przypadek‟ to zdarzenie, którego powodów nie znamy lub nie rozumiemy, ale musimy być na nie przygotowani. I ta świadomość jest decydującą. Między innymi o tym rozmawiają bohaterowie mojej nowej powieści.

Jako oficer wywiadu spędziłeś dużo czasu w Helsinkach i w Sztokholmie. Które z tych miast jest Ci bliższe?
Oba są mi bliskie, tak jak Szwecja jest bliska Finlandii i na odwrót. W Polsce ludzie tego nie wiedzą, w ogóle mało wiedzą o Szwecji i jeszcze mniej o Finlandii. Trochę stereotypów, tak jak mój bohater, który ląduje w Helsinkach i zadaje sobie pytanie - „Co ja wiem o tym kraju? Nic!‟ Sztokholm to moje miasto, tak jak Warszawa, a Helsinki stolica kraju, w którym mieszkają wspaniali i skromni ludzie, którzy pomogli otworzyć mi oczy i wpłynęli na całe moje życie, o czym już mówiłem. Ta powieść powstała też z mojego głębokiego uczucia do Finlandii i nie boję się użyć tych słów. (Uśmiech)

W biblioteczce jednego z Twoich bohaterów znajduje się olbrzymia encyklopedia radziecka, z której Sowieci czerpią wiedzę o świecie. Ile Rosja wie o krajach zachodu i Polsce?
Pytanie na długą rozmowę. Bazuję tylko na moich obserwacjach. Najpierw zadajmy sobie pytanie, jaka Rosja, która Rosja, Moskwa, Petersburg czy Leningrad, rosyjska głubinka, kiedy? Zatem nie da się uogólnić odpowiedzi. Moje osobiste wrażenie jest takie, że mimo dobrego wykształcenia społeczeństwa, edukacja skażona była i jest rosyjską imperialną ideologią, białą, czerwoną czy różową - to obojętne. Czyli ludzie wiedzą to, co władza chce, żeby wiedzieli. Kiedy nie ma wolnych mediów, to i edukacja nie może być wolna. Paradoksalnie największymi krytykami rosyjskiego systemu byli sami rosyjscy intelektualiści i twórcy, którzy za tę krytykę płacili i płacą najwyższą cenę. Dlatego zwykli Rosjanie wiedzą o świecie to, co przekazują im rządowe media i nauczyciele w szkole. I oni w to wierzą, bo chcą. W tej encyklopedii, o której mówisz, jest hasło „Coca-Cola‟ i o ile dobrze pamiętam, jego opis brzmi - „Napój zgniłego kapitalizmu, rozbijający jedność klasy robotniczej‟. Hasło jest? Jest! Edukacja jest? Jest? (Śmiech)

Twoja książka uświadamia, że dziś w Rosji - poza nazwą - nic się nie zmieniło...
Dokładnie tak. Może częściej jeżdżą mercedesami, volvo, ubierają się w zachodnie ciuchy, oglądają filmy i jedzą sushi, ale to tylko opakowanie, w środku jest wciąż ten sam Rosjanin.

Czy będzie kontynuacja „Placu Senackiego‟?
Obserwuję reakcję czytelników.  „Plac Senacki 6PM‟ to eksperyment i zastanawiam się. Mam pomysł na kolejną powieść, w której mogliby zagrać Martin, Ray, Marina i Portnoy.



Życzę powodzenia w realizacji pisarskich planów. Dziękuję Ci za rozmowę i poświęcony czas.

Wraz z autorem zachęcamy zainteresowanych do zapoznania się z najnowszą powieścią Vincenta V. Severskiego. Zdecydowanie jest to pozycja godna uwagi w obecnych, niepokojących czasach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz