wtorek, 29 sierpnia 2023

„Śmierć przychodzi nawet latem” Zsuzsa Bank | Szanuj życie, przyjmij śmierć...

Autor - Zsuzsa Bank
Tytuł - „Śmierć przychodzi nawet latem”
Gatunek - literatura piękna
Liczba stron - 232
Rok wydania - 2023
Wydawnictwo - Czarne
Ocena - 8/10












Śmierć jako nieodłączna część egzystencji organizmu. Nieuchronna, niespodziewana, zamykająca cykl. Nie ma przed nią ucieczki. Jednak czy zmarli rzeczywiście odchodzą? Zsuzsa Bank w swojej książce „Śmierć przychodzi nawet latem” udowadnia, że niekoniecznie.

Zsuzsa Bank rozmawia z matką zimą. Próbuje pogodzić się z chorobą ojca. W opowieści o śmierci dziadka otrzymuje wskazówkę, która pozwoli jej chociaż odrobinę oswoić się z nieuchronnym końcem egzystencji członka rodziny. Żadna pora roku nie jest dobra na pożegnania, ale śmierć jest kapryśna, gra żywym na nosie i trzeba się z tym liczyć.

Podczas wakacyjnej sielanki ojciec siada w ogrodzie pod akacją, zanurza się w wodzie, będącej symbolem relaksu. Po raz kolejny udziela lekcji pływania. Córka w naukach od ojca dostrzega przede wszystkim najprostszą formę dobrego, spokojnego życia i z zachwytem spogląda na jego poczynania w jeziorze. Tę upalną sielankę przerywa konieczny, nagły wyjazd do frankfurckiej kliniki. Kobieta czuwa przy łóżku ojca, wspominając wszystkie spędzone z nim chwile. Jednocześnie, pogrążając się w rozpaczy, próbuje przyjąć to, co ma nadejść.

Autorka próbuje pokazać Czytelnikowi inny sposób widzenia śmierci samej w sobie. Czy uroczystość pogrzebu to rzeczywiście ostatnie pożegnanie? Z biologicznego punktu widzenia tak. Osoba odchodzi w sposób namacalny. Z drugiej strony jednak jej obraz - z czasem bardziej lub mniej wyidealizowany - pozostaje w głowach najbliższych przez całe życie. Dzięki temu człowiek żyje tak długo, jak żyje pamięć o nim w umysłach innych ludzi - rodziny, znajomych, przyjaciół czy sąsiadów. Taka forma życia oczywiście odbiega od tradycyjnego pojmowania egzystencji w znaczeniu czysto fizycznym, ale nadal istnieje.

„Śmierć przychodzi nawet latem” Zsuzsy Bank to wybitna węgierska powieść autobiograficzna. Przypomina wszystkim tym, którzy na co dzień są zabiegani, skupieni na dążeniu do określonego celu, że czasu na Ziemi mamy stosunkowo niewiele i należy wykorzystać go jak najlepiej. Pozwala także w pewien sposób zmienić postrzeganie śmierci. Zmarli przecież dopominają się o poświęcenie im uwagi, chociażby w codziennych rozmowach. Pomimo swojej charakterystycznej nieprzewidywalności, śmierć według autorki, nie zawsze musi oznaczać koniec.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Czarnemu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz