piątek, 6 sierpnia 2021

„Arsène Lupin‟ (cykl książek) - Maurice Leblanc | Włamywacz z klasą

Autor - Maurice Leblanc
Tytuł - „Arsène Lupin‟
Gatunek - kryminał
Rok wydania - 2021
Wydawnictwo - Zysk i S-ka
Ocena - 6/10













Wnikanie w umysły szaleńców i przestępców to specjalność wymagających moli książkowych. Kolejna pozycja daje nam taką możliwość, a mowa o kryminale francuskiego pisarza, który już lata temu cieszył się popularnością. Czy opowieści o dżentelmenie-włamywaczu również dziś potrafią urzec?

Na pokładzie transatlantyku płynącego do Ameryki znajduje się włamywacz, Arsène Lupin, o czym dowiaduje się załoga. Mężczyzna zostaje niemal natychmiast rozpoznany i aresztowany, oczekuje na proces. Ku wszechobecnemu zdziwieniu Lupin informuje pewnego barona o swoich dość nietypowych zamiarach oraz nieobecności na samym procesie. Co zamierza zrobić?

Ta książka otwiera cykl opowieści kryminalnych o włamywaczu, już legendarnym w literaturze, któremu nie można odmówić elegancji, szarmanckości i sprytu. Nie grzeszy również inteligencją, jak przystało na przestępcę. Wykazuje wszystkie cechy nieuchwytnego złodzieja, którego, mimo fachu kontrowersyjnego, można polubić. Naszyjnik królowej staje się symbolem początku jego drogi.

Oczom uważnego Czytelnika nie ma prawa umknąć styl autora. Maurice Leblanc doskonale odmalował realia minionej epoki. Dzięki jego stylowi można przenieść się w zupełnie inne czasy, w których obowiązywały reguły tak odmienne od obecnie panujących. Nawet włamywacz miał swoją klasę, co widać u bohatera. Styl autora angażuje od początku i nie pozwala odłożyć lektury. Nie każdemu pisarzowi udaje się osiągnąć podobny efekt.

Powieść okazuje się być bardzo dobrym rozpoczęciem cyklu. Nie brak tutaj humoru przywodzącego mimowolnie na myśl komedię kryminalną. To lektura dobra dla tych, którzy poszukują chwili odprężenia, odcięcia się od literatury z wyższej półki. Miłośnicy klasycznych opowieści kryminalnych w duchu Agathy Christie mogą sięgać po tę serię. Spodoba się ona mniej wymagającym osobom.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz