środa, 11 sierpnia 2021

Q&A odwrócone, czyli Skazana poza książkami...

 Nowy miesiąc, nowe wydarzenia i plany. Tym razem postanowiłam odpowiedzieć na pytania, które mogłyby paść za jakiś czas, tak jakby spróbować wyprzedzić przyszłość. Nie samymi książkami Skazana żyje, ale nie da rady się od nich uwolnić, bo zawsze stanowią punkt zaczepienia. Zobaczcie zresztą sami...


1. Jaka jesteś z daty urodzenia?
Nie ujawnię się w całości  (nie wiem, kto wpisy czyta i może to zostać wykorzystane przeciwko mnie), ale jak na razie wszystko się zgadza. Mam jedną paskudną wadę i muszę uważać, żeby nie cierpieć z tego powodu. Brak natomiast naznaczenia karmą w moim przypadku i odetchnęłam tu z ulgą.

2. Skąd w ogóle zainteresowanie numerologią?
Sytuacja mnie do tego zmusiła. Dzięki niej dowiaduję się rzeczy ciekawych, nieraz szokujących, o których miałam nie wiedzieć. Uznałam to za pasjonujące na tyle, że zostaję tutaj. I nie spocznę, dopóki nie zgłębię tematu do samego dna.

3 Skąd czerpiesz wiedzę na ten temat?
Jest dużo materiałów, ogólnodostępna literatura również, więc skąd tylko się da. To jest narzędzie do lepszego zrozumienia ludzi, ich charakteru i zachowania. Całe życie myślałam, że data to tylko liczby - nie. Data jest Waszym kodem, z którym tu przychodzicie. Złamanie go pozwala lepiej poznać siebie, ale również innych. To jest temat na osobną cegłę, bo naprawdę wiele elementów składa się na nasz portret w tej dziedzinie.

4. Gdyby Twoje życie miało być książką, jaki gatunek by reprezentowało?
Kryminał, niestety. Co prawda nikogo nie zabiłam (i nie umiałabym), ale wydarzenia, które się na nie składają, bardzo go przypominają, najczęściej nie z mojej winy. Jak na złość, kryminał to jeden z moich ulubionych gatunków, bo lubię rzeczy nieoczywiste.

5. Do którego z rodziców jesteś podobna?
Do nikogo. Genami poszłam w mojego dziadka, jak się okazało (Skorpion). Wygląd mam po nim (poza różnicą wzrostu), charakter również, nawet mocniejszy. Nie wiem, jakbyśmy funkcjonowali, ale pozostaje mi o nim pamiętać (nie znałam, minęliśmy się).

6. Cecha, którą w sobie lubisz?
Co prawda nie jestem ostatnią osobą, z którą się pokłócicie, ale ostatnią, która odmówi Wam pomocy - tak. Robię coś, macie problem, potrafię rzucić wszystko i Wam pomóc. Inna historia, że ludzie różnie mi się za to odwdzięczają. Czuję się, jakbym miała spłacać dług, więc często ta pomoc idzie wymiennie (pomógł/pomogła mi, a ja co?), taka moja wewnętrzna potrzeba.

7. Czy masz jakąś pechową liczbę?
Mam. Moja mama zawsze uważa, że liczba pechowa jest  do człowieka przypisana. Ją prześladowało 24, Chińczyków 4, Włochów 17, a mnie... Siódemki. Ta liczba ma stygmę społeczną szczęśliwej - nie u mnie. Chcecie przykłady? Proszę bardzo (obecna sama siódemka lub obok):
- pewne kolokwium poprawiałam siedem razy,
- 17 marca tego roku moja przyjaciółka trafiła do szpitala z powodu zakażenia koronawirusem, a tata - na kwarantannę,
- 17 dni ja walczyłam z tym patogenem,
- 17 grudnia zmarła Babcia, przyszywana (1924-2020),
- 7 lipca tego roku spadły na mnie wszystkie możliwe problemy,
- urodziłam się siódmego miesiąca (nie dnia, na szczęście(,

Nienawidzę siódemek! Nie cierpię! Dodam, że osoby spod numerologicznej Siódemki również są trudne. Nic natomiast nie przydarzyło mi się pechowego trzynastego (w piątek też nie). Każdy z nas ma więc swoją pechową liczbę, niekoniecznie tę typową.

8. Poznajesz nową osobę. Bez czego nie wyobrażasz sobie znajomości?
Może to być człowiek świetnie zarabiający, przystojny, ale jeśli nie ma wspólnych tematów (albo zupełny brak pasji), to czuję się, jakbym rozmawiała z kosmitą. Dramat. Musi być wspólna płaszczyzna, potem cierpliwość i zrozumienie. Bez tego czarnowidztwo wrodzone uruchamiam.

9. Kiedy za oknem pada deszcz...
... czuję się jak ryba w wodzie. Naprawdę. Kocham taki klimat, jeszcze niech będzie pochmurnie, ale nie burzowo - cudownie, moje zmysły szaleją. Tak jak Wam wspomniałam, wolę mrok, więc wszystkie te bodźce nie są radosne. Wtedy często coś tworzę (recenzja, wiersz, dziennik, jakaś tabela, notatki, łączenie kolorów...). Moja ulubiona pogoda.

10. Najdziwniejsze pytanie, jakie dostałaś?
Jakaś dziewczyna zapytała mnie, co czytam. Miałam akurat przed oczami „Polskie morderczynie” Kasi Bondy. Podałam ten tytuł i otrzymałam odpowiedź-pytanie: „Zamierzasz kogoś zabić?”... Wyobraźcie sobie moją minę...

To już wszystkie pytania-ciekawostki. Mam nadzieję, że Wam się podoba taka forma. Do przeczytania. Może jakiś ciekawy tytuł umknął moim oczom? Dajcie znać poniżej.

(blog powstał 27.07.2017 - jedyna data, w której siódemki uważam za szczęśliwe).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz