Tu mnie znajdziecie :)

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

"Trans"-Krzysztof Domaradzki ♥ | Najlepsza trylogia roku?

środa, 13 marca 2019

Autor-Krzysztof Domaradzki
Tytuł-"Trans"
Gatunek-kryminał
Liczba stron-592
Wydana-2019
Ocena-10/10
























Witam Was w kolejnej recenzji. Dziś pora podzielić się wrażeniami po przeczytaniu pewnej książki. Będzie to drugi tytuł autora, którego debiut niedawno Wam recenzowałam. Wywarł on na mnie ogromne wrażenie. Zachwyt przysłonił mi co niektóre wątki, w związku z czym poprzednia recenzja jest dosyć szczątkowa. Jak wiecie, z trylogiami i seriami książkowymi bywa bardzo różnie. Znaczna część z nich cierpi na tzw "syndrom środkowego tomu" (drugi najlepszy). Taka sytuacja miała miejsce na przykład w przypadku wcześniej trylogii, a obecnie pentalogii kryminalnej z komisarzem Wiktorem Forstem u Remigiusza Mroza, której wszystkie tomy już recenzowałam. Inne są bardzo słabe. Czasem jednak, niezwykle rzadko, zdarza się nam trafić na coś genialnego w całym swoim wykonaniu, Z takim przypadkiem mamy do czynienia właśnie tutaj. Do tej pory na blogu odnajdziecie "Detoks", a dziś zapraszam Was na recenzję kontynuacji tej historii. Zaznaczam, że mogą pojawić się odwołania w nawiązaniu do innych tytułów (motywy), które będą z mojej strony zabiegiem celowym, zamierzonym.


W Lesie Łagiewnickim zostają odnalezione kolejne zmasakrowane zwłoki. Jak się okazuje, ofiarą jest młoda policjantka z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, Magda Giętka. Kobieta została pozbawiona życia w bardzo brutalny sposób. Sprawca przeciął jej ciało na pół, wybił wszystkie zęby, a z jej twarzy zwisała reszta skóry. Dodatkowo mężczyzna przywiązał swoją ofiarę do drzewa. Dalsze ustalenia śledczych wskazują na to, że morderstwa, które do tej pory miały miejsce na terenie Łodzi, mogą być ze sobą powiązane. Mordercy poszukuje nieprzewidywalny i zdeterminowany komisarz, Tomek Kawęcki. Czy uda mu się odnaleźć sprawcę kolejnego makabrycznego morderstwa, zanim dojdzie do nowej tragedii?

Muszę przyznać, że mieszane uczucia wywołała we mnie postać Tomka Kawęckiego. Mam wrażenie, iż komisarz skrywa w sobie właściwie dwie różne tożsamości. Z jednej strony jest to osoba sprytna, zawzięta, lubi pracę rachunkową, ma świetną pamięć. Wydaje się być policjantem idealnym. Jawi się on jako śledczy potrafiący szukać dziury w całym, drążyć temat aż wreszcie coś wydrąży, analizować i dociekać. Na swoim koncie ma również pewne istotne osiągnięcia zawodowe (rozpracowanie grup przestępczych zajmujących się wymuszaniem haraczy). Z drugiej jednak strony na jego życiu położył się cieniem problem alkoholowy, z którym Tomek zupełnie sobie nie radzi. Nawracający kac ściąga ho na dno, miewa rozmaite wizje i przywidzenia. Jest samotnikiem (to chyba typowe u policjantów). Bałam się, że przez całą książkę będzie taki sponiewierany. Łatwo nie ma. Obawiałam się, że będę chciała odłożyć ten tytuł i wrócić do niego po czasie, z uwagi na alkoholizm Tomka. Te fragmenty czytało mi się dość trudno, były przytłaczające (podobnie w Trawersie" Remigiusza Mroza, Wiktor na heroinie-również niełatwo było mi przebrnąć), jednak na szczęście bardzo się myliłam.



"Wie pani, co mi powiedzieli o Kawęckim, zanim zostałem szefem wydziału? Że on jest jak karaluch. Przetrwa wszystko, nawet wybuch bomby atomowej, ale według mnie bardziej przypomina szczura. Inteligentnego, sprytnego, zawziętego, potrafiącego ukrywać się w kanałach, ale to w dalszym ciągu tylko gryzoń, którego można unieszkodliwić. Musi tylko trafić na dobrego szczurołapa."



Zawiodła mnie natomiast inna postać-Jakub Możejko. Jak się okazuje, tutaj nikt nie jest święty. Nawet wykładowcy w zakamarkach swojej duszy potrafią skrzętnie skrywać drugie oblicze. Jest to człowiek prowadzący luźny, rozrywkowy tryb życia. Nie stroni także od używek (niestety!). Jego przyjaciółką stała się kokaina. Nie jest to dobry materiał na postać do polubienia. Obawiam się, że nie chciałabym mieć z takim człowiekiem styczności.

Niewątpliwą zaletą tej książki jest konstrukcja fabuły. Autor odkrywa przed czytelnikiem wiele możliwości odnośnie do upodobań poszukiwanego sprawcy. Jest to człowiek postępujący w sposób bardzo nieludzki, zwyrodniały, zepsuty moralnie do granic możliwości. Kleptoman? Mizogin? Fanatyk religijny? Ksiądz? Takich ścieżek jest o wiele więcej, przypominają mi one plątaninę, pajęcza sieć, z której paradoksalnie jest jakieś wyjście. Jakie? Jedno, bardzo prawdopodobne, którego Wam nie zamierzam tu zdradzać. Dodam jedynie że tego motywu jeszcze nie było (przynajmniej sobie go nie przypominam). Nie wiem, czy wpadłabym na podobny.

Jest to drugi tom, druga część tej historii. Jeśli czytaliście "Detoks", być może przyzwyczailiście się już do nagromadzenia różnorakich epitetów i wulgarności. Pisałam, że nie razi mnie taki zabieg. Jest to kryminał z elementami powieści gangsterskiej. Nic więc dziwnego, że niektórzy bohaterowie nie przebierają w słowach (zobaczcie np na Procenta). Jak na ten gatunek przystało, książka  będzie obfitowała w takie słownictwo. Niektóre motywy też są tutaj typowe (domy publiczne, prostytucja, handel narkotykami). Fabuła stanowi tylko tło. Jedną z ról odgrywają gangsterzy. Nie dziwcie się więc takiemu stylowi ze strony autora. Nie gorszy mnie to, ale sięgając po tę powieść, warto być świadomym, że nikt tutaj nie będzie posługiwał się piękną polszczyzną.

Książka zawiera również inny motyw, który wręcz uwielbiam-las. Jak słyszę słowo "las", to po prostu od razu wczuwam się w klimat, zamykam oczy i poddaję się wizjom, które mnożą się w mojej wyobraźni. Jest to idealny klimat na wszelakie horrory, a także-jak się właśnie okazuje-miejsce do ukrycia zwłok. Drzewa, zwłaszcza te złowieszczo szumiące, stanowią dla mnie odzwierciedlenie potęgi natury, z którą my, ludzie, szarzy obywatele nie mamy szans wygrać. Jej siła jest wciąż nieujarzmiona. Nie boję się skupisk drzew, nie cierpię na żadną znaną ani nieznaną odmianę dendrofobii. Obawiałabym się bardziej właśnie wisielca na drzewie albo zapuszczania się do takiego lasu w ciemnościach. Nic nie widzicie, tylko tę bezkresną, nieprzeniknioną ciemność przed Wami. Skąd pewność, czy za chwilę Was coś nie zaatakuje?

Jedną z najczęściej wymienianych rzeczy przez czytelników przy pytaniu o opinię, jest zakończenie. Takiego zupełnie się nie spodziewałam. Przy ostatnich stronach napięcie sięgało już zenitu, nie byłabym w stanie odłożyć. Awaria prądu byłaby dramatem. Cały czas myślałam, że mistrzem zakończeń jest nasz Remigiusz Mróz. Niekoniecznie. Niech Wam wystarczy fakt, że miałam ochotę roztrzaskać w drobny mak szklankę stojącą w pobliżu mnie.

Książka ogromnie mi się podobała. Wiem, powtarzam się, ale nie umiem Was okłamać, zawsze piszę to, co dyktuje mi serce. Moim zdaniem ten tom jest jeszcze lepszy od poprzedniego. Pomyśleć, że ten pisarz dopiero zaczyna karierę, jest na samym początku. Zachwyt nie minął, wręcz przeciwnie. To jest bardzo dobrze zapowiadające się nazwisko. Autor, który nie powiela żadnych konceptów fabularnych (o co dziś chyba trudno, bo nadal uważam, że wszystko już było). Z wielką przyjemnością będę czytać każdą kolejną książkę Krzysztofa Domaradzkiego. W maju pojawi się zakończenie tej trylogii (bo tak to  nie ma prawa się skończyć!), na które wyczekuję z niecierpliwością. Jeżeli lubicie powieści dobrze napisane, z wartką akcją, pędzącą w zawrotnym tempie i omówione przeze mnie motywy, sięgajcie śmiało. Nie wykluczam, że będzie to najlepsza trylogia tego roku, bo półrocza na pewno. Dawno tak dobrej nie czytałam. W przyszłości spodziewajcie się oczywiście "Resetu". "Trans" polecam bardzo, bardzo gorąco!

13 komentarzy:

  1. Nie przepadam za kryminałami... Od czasów trzech książek Puzyńskiej, które przeczytałam, mam dość. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem po "Motylku". Wrócę do tej sagi, ale nie powalił mnie póki co, jak to. Petarda! ♥

      Usuń
  2. ciekawa książka , może kiedyś ją przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  3. Polskie kryminały na razie odpuszczam, złe wspomnienia. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Miło czytać tak entuzjastyczne recenzje. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za kryminałami ale umiesz tak pisac że wydaje mi się ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. po kryminały chętnie sięgam, ale tego nie znam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nasza mama kocha kryminały :) Podeślemy jej linka do tego wpisu!

    OdpowiedzUsuń
  8. to jest ten klimat lektur, gdzie nawet recenzja jest trudna do przeczytania. W sensie, nie, że nie rozumiem, ale że średnio mi się chce to czytać, bo i tak mnie to nie interesuje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooooo po ten książkę sięgnęłabym już teraz!

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety to nie mój klimat. Nie przepadam za kryminałami.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapowiada się interesujący kryminał. Z chęcią się za niego wezmę w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka zapowiada się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia